Rokietnica, Francuska 4/1 +48790575515 adam@bryzen.pl

Nasz Blog

  • Home
  • Kiełbasa po chińsku czyli MUSIC RESTAURANT & BAR PO CHIŃSKU W 3 AKTACH.
kielbasa-po-chinsku
Adam 31 stycznia, 2020 0 komentarzy

KIEŁBASA PO CHIŃSKU CZYLI MUSIC RESTAURANT & BAR PO CHIŃSKU W 3 AKTACH.


Dlaczego diabeł tkwi w szczegółach?


Tekst ma na celu pokazać dlaczego warto zadbać o dobry wizerunek budując swoją stronę internetową, i kilka słów o tym że warto kilka razy przemyśleć temat gdy wydaje nam się że mamy dobry pomysł, który “na pewno” przyciągnie nam klientów, oraz oderwaniu od rzeczywistości podczas opracowywania cennika.
Ten krótki tekst po prostu musiałem napisać. Nie mam na celu urazić założycieli nowej knajpki, gratuluje otwarcia i wiem że każdy popełnia różne błędy, ważne jest aby obserwować, uczyć się i je poprawiać. Na pewno teraz muszę tą restaurację odwiedzić, bo to wszystko co poniżej piszę to wyłącznie pierwsze wrażenie i próba merytorycznej krytyki kilku błędów, po tym jak nieco ostygłem z wrażenia, nawet śmiesznych.
Może również być tak, że serwowane dania są tak doskonałe, że obronią się smakiem, a wtedy nikt nie będzie zwracał uwagi na drobne potknięcia.
Ale od początku.

AKT I


SWOJSKA CHIŃSKA KIEŁBASKA ‘NIE ZA MILION MONET’ parafrazując niektórych klientów, którzy chcą błysnąć takim tekstem, gdy pytają mnie o wycenę.
Na dziś zaplanowano otwarcie nowej chińskiej knajpki w Poznaniu. Od kilku dni przewija mi się na facebooku wydarzenie o wielkim otwarciu, a że uwielbiam kuchnię chińską kliknąłem że jestem zainteresowany. Tym bardziej że zachęcające zdjęcie kusiło…
Pomyślałem, że to będzie dobry pomysł że zabiorę tam dziś moją córkę na kolację i spokojnie pogadamy przy pachnącej chińszczyźnie. Zuzia uwielbia krewetki, postanowiłem więc że zajrzę sobie na stronę, zobaczę co w menu, dowiem się po prostu więcej…
kliknąłem więc aby przejść na yanyu.pl….
Strona tytułowa, nie odrzuca, całkiem pasuje mi cały zamysł. może przyciski zrobiłbym nieco inaczej, ale ten neonowy czerwony kolor pasuje do chińskiego poczucia estetyki, a więc nie będę się czepiał.
Kilka sekund później zatrzymałem wzrok na pierwszej pozycji w menu i mnie zatkało KIEŁBASA WŁASNEJ ROBOTY przywitała mnie po chińsku….. Naprawdę chwilkę to trwało zanim zrozumiałem że to co widzę nie da się już odzobaczyć

Nie wiem nie znam się, w chinach nie byłem, wiem że jedzą różne rzeczy… Ale nigdy bym nie pomyślał o kiełbasie gdy wybieram się zjeść pyszną, aromatyczną wołowinę po Seczuańsku. Jezu Słodki nie idźcie tą drogą, jeszcze nie byłem w knajpie a już pomyślałem o zmianie planów. Może poczekam jednak na pierwsze opinie… może to ja się mylę. Hmmm ale ok. Kiełbasa nie jest zła, szczególnie swojska, tylko nie w takim miejscu nie na kolacji😄
Nie można też nie zwrócić uwagi że cena 24,90 ,- to chyba żart? te 0,90 jako końcówka podpowiada mi że pracował nad tym sztab marketingowców aby w ten subtelny sposób zachęcić że niby jest tanio…. Proszę ludzie! co to ma być? nie dość że nie pasuje to chcecie za to 25 zł….
Wiem, wiem, wszystko gra, “są gusta i guściki”  usłyszałem to kiedyś od ‘kucharza’ w pizzerii gdy uznałem za niesmaczną pizzę z pięcio centymetrową warstwą kapusty pekińskiej, nierówno pokrojonej i pokrytej centymetrową warstwą lekko żółtego już ze starości majonezu….
A więc nie narzekam więcej.. niech to zweryfikują inni. Może się zestarzałem w międzyczasie i nie wiem już co modne. W głowie już krążą niesmaczne żarty o koronawirusie, ale to nie będzie śmieszne, więc pominę tą myśl.
Na koniec już bardzo poważnie. To nie jest dobry pomysł. Ludzie nie idą do chińskiej restauracji (do tego muszę to przypomnieć: muzycznej) aby wcinać swojską kiełbaskę. Była już na obiad…. W nazwie macie BAR &  RESTAURACJA, akurat kiełbasa doskonale pasuje do baru, tylko z tego co pamiętam kosztuje dwa razy mniej niż u Was.

AKT II
PO ALKOHOLU NIE TYLKO NIE WOLNO PROWADZIĆ SAMOCHODU – OBRÓBKA ZDJĘĆ TEŻ NIE WYCHODZĄ NAJLEPIEJ.


Z racji tego, że projektuje strony internetowe zwróciłem również uwagę na samą estetykę całego menu. Pomysł na stronę podoba mi się. Tylko od pomysłu do wdrożenia droga jest długa… Na pewno trzeba popracować nad zdjęciami potraw.
Zdjęcie ma aż pachnieć z ekranu!!! zapytajcie Magdy Gessler – potwierdzi!

Zdjęcia rozmyte, nie mają ostrości. Wykadrowane gorzej niż źle. Porażka 100% zrozumiem jedynie pod warunkiem, że postanowiliście sami zrobić stronę np. z powodu oszczędności. Na pewno nie zrozumiem, jeżeli zamówiliście wykonanie tej strony i potem zaakceptowaliście to jak zostały wstawione zdjęcia.
Błędy tym bardziej są widoczne bo same potrawy są pięknie przygotowane, ktoś włożył w to wiele pracy, którą zwyczajnie zlekceważono. To są naprawdę piękne potrawy. Te zdjęcia mają ogromny potencjał, trzeba jedynie włożyć w przygotowanie ich trochę serca!
Gdyby jeszcze czepiać się szczegółów, popracowałbym nad typografią. Inny font to po pierwsze i chyba zbędne jest nawet tłumaczyć czemu. Tytuły większe wyrównane w stosunku do zdjęć. Wersję po angielsku i chińsku wyraźniej oddzielić i dodać krótkie zachęcające opisy – to wszystko! To naprawdę niewiele.

AKT III
24 KARATOWY KURCZAK PODANY W PLATYNOWEJ WAZIE 


Ilustracja poniżej warta więcej niż tysiąc słów! Mam jeszcze cichą nadzieję że to pomyłka grafika….
Uwielbiam tą zupę, bardzo często przygotowuję ją dla całej rodziny, w wersji z kurczakiem jak poniższa lub z owocami morza. Nie oszczędzam na składnikach. Kupuję to co najlepsze. Zdarzyło mi się przygotować na imprezę więksżą ilość tej zupy więc pomimo tego że w menu brakuje informacji na temat objętości miseczki, nie bardzo też ją widać bo ktoś tak przygotować fotki🙂
Jednak mogę postawić bardzo dużo w zakładnie że za cenę dwóch zup u Was przygotuję 90 takich miseczek i każdy będzie zadowolony i najedzony.
Przyjmujecie wyzwanie?

(Chwilę zamieniłem 2 zdania na facebook z kimś z opisywanej restauracji, ponoć jest to duża waza, na 4 osoby… Szkoda tylko że w menu nie są podane objętości ani waga dań…)

I na deser pyszna sałatka z mango. Zaraz po złożeniu zamówienia czarterowany jest szybko samolot aby w jak najkrótszym czasie dostarczyć mango do sałatki dla najbardziej wymagających.
Tylko owoc zerwany z drzewa w czasie krótszym niż godzina może sprawiać że cena wynosi aż 39,90.

Słowo daję, miałem dziś wziąć udział w wydarzeniu otwarcia nowego lokalu, wpisującego się w to co lubię. Niestety zwyczajnie mnie nie stać. Straty nie będzie, po co Wam biedny klient?
Jeżeli zdarzy się, że właściciele przeczytają ten tekst to z góry zapraszam do współpracy, chętnie zaprezentuję jak mogłaby wyglądać strona gdyby tylko chwilę nad tym posiedzieć. Dziś jednak was nie odwiedzę, obiecuję że kiedyś na pewno, ale jeszcze nie dziś…..

Zostaw komentarz